DWUMIESIĘCZNIK SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO         Nr 5/2002/2003

GIMNAZJUM W BOJANOWIE

 

                                                                                  SPIS TREŚCI

KOLEGIUM REDAKCYJNE

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SPIS TREŚCI

WSTĘPNIAK

UNIA JEST COOL !

POROZMAWIAJMY Z ...

EGZAMINY - PRZED I PO

WAKACYJNY ZAWRÓT GŁOWY

GDZIE CHCIAŁBYM SPĘDZIĆ WAKACJE

WYWIAD Z MACIEJEM

MOJA CIOCIA JEST MURZYNKĄ

TO JUŻ KONIEC

GDYBYŚ BYŁ DYREKTOREM

LEDNICA 2000

CZY WIESZ, ŻE...

GIMLISTA PRZEBOJÓW KLAS TRZECICH

WAKACYJNY BAGAŻ

Z PAMIĘTNIKA RYŚKI Z.

PIERWSZY ROK W LO

KULINARIA

 

 

 

 

 

KOLEGIUM REDAKCYJNE

 Beata Barteczka                                   IIe

 Asia Kołata                                         IIIc

 Paula Barteczka                                  IIIc

 Kamila Czech                                      IIId

 Magda Ćwiklik                                    IIIc

 Sandra Rogozińska                               IIc

 Iza Maćkowiak                                     IIc

 Patrycja Grącikowska                         IIId

 Karolina Wilczyńska                           IIIa

 Barbara Pawelska                                II c

 Natalia Brojer                                       I b

 oraz strona plastyczna :

Justyna Walkowiak                               IIc

 

Współpracownik redakcji:

Joanna Wilczyńska                      II LO w Lesznie

Adres redakcji: Bojanowo, ul. Lipowa 2                                        POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

 

 

 

 

WSTĘPNIAK

Już czerwiec. Koniec roku i upragnione przez was wakacje. Dlatego ten numer jest wakacyjny. WAKACJE. WAKACJE I JESZCZE RAZ WAKACJE. Może w tym roku, wybierzecie się do Afryki. Jeżeli tak to koniecznie przeczytajcie artykuł „Moja ciocia jest murzynką”, który dostarczy wam wielu ciekawych informacji o tym kontynencie i jego ludności. Na pewno myślami jesteście na plaży, jednak zastanówmy się, jak minął nam ten rok szkolny? Przede wszystkim „Gimzetka” ukazywała się systematycznie, co 2 miesiące. Wydaliśmy 5 numerów gazetki z dużym nakładem. Podczas pisania artykułów pomyśleliśmy o wszystkich, nawet tych, którzy z zapartym tchem szukali tzw. literówek. Myślę, że wam, tak jak mnie, ten rok minął bardzo szybko. Ogólnie rok szkolny 2002/2003 oceniam na 5+. A wy?

                                                                                                                                Redaktor naczelna BECIA

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

UNIA JEST COOL !

Nasza szkoła chce wejść do Unii. Takie wiadomości uzyskaliśmy dzięki szkolnemu referendum pod hasłem „Młodzi głosują”, które odbyło się 3 czerwca. Wzięło w nim udział 70% uprawnionych do głosowania. Za przystąpieniem Polski do Zjednoczonej Europy było 59% głosujących (163 osoby). Przeciwnie glosowało 41% (113 osób) 

Beata               POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

POROZMAWIAJMY Z ...

panią Danutą Gierczak

1. Co skłoniło panią do podjęcia zawodu nauczycielki?

-Nie myślałam o tym, gdy podejmowałam studia. Dopiero przekonały mnie do tego praktyki w szkołach średnich.

2. Czym się pani interesuje?

- Dobrą książką, filmem, muzyką oraz lubię gotować.

3. Jaki był pani ulubiony przedmiot w szkole?

- Język angielski.

4. Kim pani chciała zostać mając naście lat?

- Bibliotekarką, by móc dużo czytać.

5. Jakie ma pani plany na wakacje?

-Chciałabym wyjechać nad morze, ale jeszcze zobaczymy.

6. Jakie jest pani życiowe motto?

-„ Być odpowiedzialnym, brać odpowiedzialność za każdy swój czyn i nie żałować niczego’’.

7. Dziękuję za rozmowę.

  

                                ...oraz jej uczniami

 

1. Co sądzicie o pani Danucie Gierczak?

- 2e    Jest w porządku, na czasie.

2. Jakiego zdania lub słowa używa najczęściej?

- 2e    Chyba nie ma takiego słowa.

Asia                POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

 

 

EGZAMINY - PRZED I PO

Wszyscy wiedzą , że w maju oprócz egzaminu dojrzałości są także egzaminy   gimnazjalne.                                        

A czym one są dla nas, uczniów gimnazjum?

Czego baliśmy się najbardziej ,a czego najmniej? Co czuliśmy przed, a co po nich?

Żeby zdobyć odpowiedzi na powyższe pytania musiałam troszkę popytać. Dla większości uczniów egzaminy są sprawdzeniem ich wiedzy. Jednak nie dla wszystkich było to tak oczywiste. Niektórzy na zadane pytanie nic nie odpowiedzieli, a inni stwierdzili, że nie wiedzą, po co ktoś je wymyślił.

A co przeżywaliśmy kilka dni przed  egzaminami ?

- Straszne męki .  Zdecydowana większość na myśl o egzaminach dostawała dreszczy. Strasznie się baliśmy, ale kto by się nie bał? Dużo osób stwierdziło, że część humanistyczna była łatwiejsza, a matematyczna

(opuszczając ręce) – tam się nic nie wymyśliło.

W dniu egzaminów, my 3-cioklasiści chodziliśmy tak zdenerwowani, że aż żal serce ściskał .

A co po nich?

Niesamowita radość, że to koniec, że nie trzeba się już uczyć, denerwować, przejmować.

 

                                                                                   ☺☺☺Magda☺☺☺  POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

WAKACYJNY ZAWRÓT GŁOWY

Nadszedł czerwiec, jest coraz cieplej, przyjemniej. Ćwierkają ptaki, kwitnie trawa. A nam gimnazjalistom nic innego nie chodzi po głowie, jak tylko wakacje. Jeden myśli o gorących plażach, inny o górskiej wspinaczce w Tatrach, a jeszcze inny o wędkowaniu na Mazurach. Nic nie wchodzi nam teraz do głowy, a niedługo dojdzie do tego, że nauczyciele, będą musieli nam wiedzę siłą wbić. Zaczął się najgorszy okres w szkole. Wystawianie ocen. Strasznie mi żal naszych belfrów, którzy otoczeni są grupką uczniów wrzeszczących: „A czemu ja czwórkę?!”, „Co to za sprawiedliwość?!”, „Pan jest bez serca!”. Kto by się nie wściekł? Może nauczyciele przyjmują to z taką kamienną twarzą, bo też w swej głowie mają wakacyjne plany. Tu morze, jedna komisyjka, znowu morze… Wszystkich ogarnął wakacyjny szał i niech tak zostanie, bo zbliżają się najlepsze dwa miesiące w całym roku!

POWRÓT DO SPISU TREŚCI                                                       Cześka

 

 

 

 

GDZIE CHCIAŁBYM SPĘDZIĆ WAKACJE ?

Wakacje to najprzyjemniejszy okres w roku. Są radością nie tylko uczniów, nauczycieli, a także rodziców, którzy wreszcie mogą wypchnąć z domu swoje kochaniutkie pociechy. Dla nas-uczniów obozem karnym są wakacje w domu lub szczegółowo zaplanowane przez rodziców. Najchętniej planujemy sami, a zawsze jest dylemat, czy pojechać z Aśką, ciocią, czy kuzynką, bo zawsze chciałoby się spędzić te najlepsze wakacje. Już nie raz można usłyszeć o fantazjach wakacyjnych. Ktoś chce polecieć na Marsa lub na Księżyc, zejść jak najniżej w głąb Ziemi. Często plany nam nie wypalają, a wakacje są najgorszymi w naszym życiu. Dobrze, że te wakacje są co roku, bo zawsze jest szansa na te najważniejsze w życiu.

                                                                           Patika

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

WYWIAD Z MACIEJEM

                                      a jakim odgadnijcie sami

 

1.Jeździectwo to przyjemność czy obowiązki?

Przede wszystkim przyjemność, ale również obowiązki. Podstawowym obowiązkiem jest codzienny trening, ale wiele czasu trzeba poświęcić pielęgnacji konia i sprzętu. Jednak przygotowania do startu w zawodach wiążą się z przypływem adrenaliny i wtedy nawet obowiązek jest przyjemnością.

2.Odniosłeś już jakieś sukcesy?

Tak, dwa lata temu startowałem w Mistrzostwach Dolnego Śląska i prowadziłem po         pierwszym przejeździe, jednak ze względów technicznych nie mogłem wystartować w drugim. W ubiegłym sezonie zdobyłem licencję jeździecką i trzecią klasę sportową oraz we wszystkich zawodach , w których brałem udział zajmowałem miejsce w pierwszej czwórce.
3.Masz własnego konia?

Tak, chociaż aktualnie mam młodego konia, z którym muszę pracować i niestety na razie  nie będę mógł startować na zawodach wyższej rangi. Mam nadzieję, że w przyszłym roku.
4.Zainteresowanie jeździectwem masz chyba we krwi?

Tak , zaczęło się od mojego dziadka, Macieja Świdzińskiego, który był Mistrzem Polski w skokach, i o którym Mistrz Olimpijski Jan Kowalczyk, w niedawnym wywiadzie mówił, że był dla niego niedoścignionym wzorem dosiadu. Również babcia pracowała jako hodowca, później moi rodzice, a teraz padło na mnie.
5.Masz jeszcze jakieś pasje oprócz jeździectwa?

Tak. Uwielbiam grać na gitarze, czytać książki przygodowe i słuchać muzyki.
6.Czy rozmawiasz z końmi?

Oczywiście, to mój partner, a sukces jest sukcesem pary jeździec i koń.

 

Dziękujemy serdecznie Maćkowi!                                                                            POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

                                                                          Iza

 

 

MOJA CIOCIA JEST MURZYNKĄ

Wywiad z mieszkańcem Kamerunu, obecnie przebywającym w Polsce - Jerzym Mańkovskim

Jak wygląda tradycyjna rodzina?

Tradycyjna rodzina jest przede wszystkim bardzo liczna, w jednej rodzinie może znajdować się nawet 15-18 dzieci oraz rodzice i często dziadkowie, a nawet pradziadkowie. Cale plemię, czy dana wioska traktuje się nawzajem jak jedna wielka rodzina. Najważniej­szy jest ojciec; choć często wykonuje mało pracy i tak uważa się za pana domu.

Co robi dorosły mieszkanie Afryki? Gdzie pracuje? Czym się zajmuje?

Główne zadania rodziny spełnia kobieta, bo to ona chodzi w pole pracować, aby rodzina miała, co jeść, to ona szyje ubrania, pierze lub chodzi po wodę. Ale jak już mówiłem mężczyźni uważają się za panów i opiekunów domu. Ojcowie chodzą na polowania lub speł­niają obowiązki urzędowe. Natomiast dziadkowie i starsi uczą jak należy się zachowywać, jakich tradycji przestrzegać oraz jakie święta obchodzić. To starsze pokolenie wychowuje dzieci, zastępując zapracowanych rodziców.

Czy dzieci uczą, się i chodzą do szkoły?

Każde dziecko na pewno bardzo chce chodzić do szkoły, chociaż często brakuje mu na to funduszy. Każdy rodzic najczęściej też chce, aby dziecko chodziło do szkoły, chyba, że zdarzy się jakaś praca w polu, wtedy rodzice nie puszczają dzieci. W miastach dzie­ci prawie wszystkie chodzą do szkoły, ale od wsi często szkoły są bardzo oddalone, dlatego często w ogóle nie ma możliwości cho­dzenia do szkoły. Każde dziecko jest tak spragnione edukacji, że we wsi może znajdować się jedna, jedyna latarnia, wtedy wokół niej skupione są dziesiątki dzieci bardzo zaczytanych w lekturze.

Czy dzieci mają tam jakieś obowiązki? Jakie?

W Afryce dzieci, tak jak i w innych krajach, mają swoje obowiązki. Tam dzieci muszą rano, jeszcze przed ewentualnym pójściem do szkoły, iść po wodę, czy pomagać rodzicom w pracy. Często zdarza się, że dzieci noszą na głowach misy z różnymi owocami, czy na­sionami z pola, a chłopcy pomagają ojcom w polowaniach. Dziew­częta chodzą do rzeki prać ubrania. Każde dziecko ma jakiś swój obowiązek i musi go wykonać jeszcze przed zabawą.

Co dzieci najbardziej lubią robić?

Jak wszystkie dzieci oczywiście lubią się bawić. Czasami zdarza się, że ktoś w wiosce ma telewizor, to wtedy wszyscy zbiegają się, aby choć przez chwilę przez otwarte okno popatrzeć na telewizję. Dzieci lubią patrzeć na rzeczy, które są dla nich właściwie zagadką. Gdy w rodzinie mieszka ktoś starszy, wte­dy opowiada swoje przygody, które często są zmyślone lub wyol­brzymione, chcąc pokazać, jacy to oni są dzielni, a dzieci bardzo lu­bią tych opowieści słuchać.

Co jest największym przysmakiem dzieci?

Oczywiście każde dziecko lubi czekoladę i inne łakocie- choć nie często je jedzą. W afrykańskich wioskach często robione są potrawy z dodatkiem afrykańskiego pieprzu, który jest niezwykle pikantny. Dzieci lubią wszystko, co ostre.

Czego najbardziej boją się Murzyni?

Ludzie boją się wielu rzeczy. Ale przede wszystkim ich najwięk­szym postrachem są duchy i złe moce oraz klątwy, które rzuca czarownik. Ludzie we wsi wybierają sobie jedną osobę, która wy­gląda dziwnie i wg przesądów czyni cuda. Ta osoba to czarownik lub mag, którego klątw ludzie się boją. Dlatego też traktują go jak Boga. Ludzie jednak tak wierzą w czary maga, że w ich podświa­domości się one spełniają. Kiedyś odbywał się mecz piłki nożnej i bramkarzowi wsadzono do ręki kurzą łapę, która oznacza wielkie nieszczęścia lub paraliż. Bramkarz tak śmiertelnie się jej przestra­szył, że padł sztywny na ziemię i aby go wynieść nie potrzebowano nawet noszy, był taki sztywny.

 Czy są jakieś przesądy wśród ludzi?

Tak, oczywiście. Jest ich naprawdę dużo. Jednym z takich przesą­dów jest żółw. Żółw jest symbolem zniechęcenia lub wyrzucenia. Gdy pokaże się gościowi żółwia jest to znak, że ma już sobie pójść, bo się

go już nie chce dłużej gościć w swoim domu. Kolejnym prze­sądem jest pokazywanie wysokości człowieka. Jeżeli pokazujemy wysokość człowieka, musimy go pokazać otwartą dłonią, skierowa­ną ku górze, w przeciwnym razie nie mamy szacunku dla drugiego człowieka. Przesądów takich jest dużo.

Jaka jest tradycyjna potrawa?

Ludzie w Afryce jadają potrawy dosłownie do klimatu, w którym mieszkają. Jadają wszystko począwszy od roślin, przez ryby, po mięso. Jak już wspomniałem lubią ostre potrawy, najlepiej z dodat­kiem pieprzu afrykańskiego. Lubią jeść dziczyznę tzn. lwy, tygrysy, hieny lub nawet słonie, ale lubią także ryby. Jest tam wiele różnych gatunków ryb. Z roślin natomiast jada się tam np. pomarańcze, ba­nany, grejpfruty itp. Taką prawdziwie tradycyjną potrawą jest kus-kus. Dużo się tam pije kawy.

Jakie religie wyznają Afrykańczycy?

W Afryce panuje kilkadziesiąt różnych religii, ale przeważają: islam i chrześcijaństwo. Te dwie religie rywalizują ze sobą. Chrześcijanie w wielu miejscach prowadzą misje, muzułmanie zaś próbują ścią­gnąć na swoją stronę ludzi, przeprowadzając modlitwy i nabożeń­stwa we wsiach i miastach.

Bardzo dziękuję za wywiad!

Wywiad przeprowadziła Hania Głuszek.

 P.S.

Pan Jerzy Mańkovski jest wujem Hani. Ożenił się z mieszkanką Kamerunu Marie, którą poznał w Brukseli. Obecnie mieszkają w Brodnicy koło Śremu, mają trzyletniego syna Gaika. Przez parę lat mieszkali jednak w Kamerunie, stąd taka dobra znajomość tematu u pana Jerzego                                POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

 

TO JUŻ KONIEC

Tak, tak to koniec pracy w gazetce dla 6 dziewczyn. Postanowiliśmy z nimi porozmawiać. Odpowiadały bardzo podobnie na te same pytania. Myślę, że nie żałują czasu, który poświęciły artykułom i czasem za nami zatęsknią. Przynajmniej nam będzie ich brakowało.

 

-Jaka była najprzyjemniejsza chwila podczas pracy w gazetce?

 

-Paula: Gdy gazetka była rozchwytywana.

-Asia:  Gdy ktoś pochwalił mój artykuł.

-Magda:  Ostatnie zebranie gazetki.

-Patrycja: Kiedy zaczęłam pracę.

-Karolina: Gdy słyszałam pochwałę od czytelników.

-Kamila: Mój pierwszy artykuł.

 

-Co było najmniej przyjemne?

 

-P.: Nie było takiej rzeczy.

-A.: Nie zawsze było tak, jak byśmy chcieli, a czasem nasze najlepsze intencje zostały źle zrozumiane.

-M.: Nie było nic takiego.

-P.: Myśl o końcu pracy w gazetce.

-K.: Niezadowolenie czytelników.

-K.: Nie było takiej rzeczy.

 

-Co dała Tobie praca w gazetce?

 

-P.: Wiem jak wygląda praca w redakcji.

-A.: Satysfakcję z pracy z ciekawymi ludźmi i nauczkę, że nie wszystko jest tak, jak byśmy chcieli.

-M.: Satysfakcję.

-P.: Umiejętność pracy w grupie.

-K.: Pole do wyrażania swoich myśli.

-K.: Możliwość rozwinięcia skrzydeł literackich i ukazanie się z dobrej strony szkole.

 

-Czy, jeżeli w twojej nowej szkole będzie wydawana gazetka, będziesz w jej redakcji?

 

-P.: Jeżeli będą mnie chcieli.

-A.: Jeżeli będzie taka możliwość to tak.

-M.: Pewnie

-P.: Myślę, że tak. Przynajmniej chciałabym.

-K.: Chciałabym okazjonalnie pisać.

-K.: Jak mnie przyjmą, to tak.

Dziękuję za rozmowę      POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Becia

 

 

 

 

 

GDYBYŚ BYŁ(A) DYREKTOREM SZKOŁY

Przeprowadziłam mini-sondę wśród uczniów naszej szkoły co uczyniliby, gdyby zostali jej dyrektorem.

 -Postawiłabym na boisku szkolnym karuzelę.

-Kupiłabym sobie sportowy samochód.

-Nauka w szkole odbywałaby się 4 dni w tygodniu.

-Skróciłbym lekcje do 30 minut.

-W tygodniu byłoby mniej godzin lekcyjnych.

-Pozwoliłabym się uczennicom malować.

-Kazałabym chodzić uczniom w mundurkach.

 

A co, gdyby zostali nauczycielem?

 

-Wstawiałabym dużo jedynek.

-Robiłabym codziennie kartkówki.

-Stawiałabym każdemu dobre stopnie.

-Nie dałabym uczniom ściągać.

No cóż pomarzyć można. Jak do tej pory kartkówki są od czasu do czasu, a jedynki dostajemy gdy nie wykażemy się minimum wiedzy. Uczennice, ze zgodą czy bez, i tak poprawiają matkę naturę, co nie zawsze przynosi pożądany efekt. Dobre stopnie to cenna rzecz, ale tym cenniejsza im więcej wysiłku trzeba było włożyć w ich zdobycie. Nie idzie to w parze ze ściąganiem, choć trzeba przyznać, że niektórzy w tej dziedzinie osiągnęli mistrzostwo świata. Generalnie nie chce nam się już uczyć, czyli....pora na WAKACJE.

Kto wie może ktoś z nas będzie  za  parę lat kroczył dumnie  z dziennikiem pod pachą do klasy. A w klasie powie: proszę wyciągamy karteczki, następnie powpisuje połowę jedynek za tą kartkówkę, bo stwierdzi, że nie o to chodziło. Oczywiście kartkówkę będą mogli pisać tylko  uczniowie, którzy przyjdą w mundurkach. Ci bez mundurków od razu dostaną jedynki. No cóż pomarzyć można.                             

                                                                        Redakcja           POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

 

LEDNICA 2000

7. 06. 2003 ok. godz. 10–tej z Bojanowa wyjechał autobus wypełniony po brzegi. Był to wyjazd na Lednicę. Na każdej twarzy malował się uśmiech. W autobusie było trochę roboty: wypełnić list gwarancyjny, a kto chciał mógł napisać list do Boga ze swoimi zmartwieniami, troskami, słabościami. Po dotarciu na miejsce musieliśmy jeszcze trochę „pocierpieć” i przejść 3 km, by dostać się do wyznaczonego sektora. Mieliśmy najlepsze miejsce (1 sektor, zaraz przy rybie).Było bardzo gorąco, ale nikomu to nie przeszkadzało, każdy głośno śpiewał i tańczył. Rozpoczęła się msza, a po mszy strażacy rozlewali oliwę do kaganków (kamionkowe lampiony), które po zmroku wszyscy zapalili (wyglądało to przepięknie, jak morze falujących języczków ognia). Słowo Ojca Świętego wywołało, u niektórych łzy. Następnie palone były listy do Boga ; kiedy na ognisku zgasła ostatnia iskra można było nabierać popiół w rozdane wcześniej flakoniki. Po wszystkich ceremoniach zostało tylko przejść w procesji przez rybę. Niestety był już czas wracać, więc zamiast na procesję ruszyliśmy do autobusu. W Bojanowie byliśmy ok. 5-tej rano. Każdy zdeklarował się, że za rok przywiezie ze sobą dwie osoby.

            P.S.                                                                                                POWRÓT DO SPISU TREŚCI

            To nie błąd w tytule. Chociaż mamy teraz rok 2003, to to spotkanie młodzieży ma nazwę „Lednica 2000”

                                                                      UFO

 

 

 

 

CZY WIESZ, ŻE...

-Hania Głuszek z kl. IIIa zajęła I miejsce w Wojewódzkim Konkursie Recytatorskim „Twórczości Adama mickiewicza”, którego finał odbył się 7 VI 2003r. w Śmiełowie,

 

-mamy w szkole rekordzistę województwa w biegu na 100 m. młodzików; jest nim Hubert Szczepaniak z kl. Ib, z czasem 11,93 s,

 

-Beata Barteczka z kl. IIe otrzymała wyróżnienie w konkursie informatycznym „Mój dom-Moje podwórko-Moje miasto” zorganizowanym przez Gimnazjum w Sierakowie,

 

-nasza szkoła w ogólnopolskim konkursie „Moja szkoła w Unii Europejskiej” przeszła przez etap wojewódzki i zdobyła wyróżnienie w Warszawie,

 

-nasi chłopacy zdawali na kartę motorowerową; uprawnienia do jazdy motorowerem uzyskało 16 osób,

 

-„Gimzetka” została wyróżniona w powiatowym konkursie na „Najlepszą gazetkę szkolną”, który zorganizowało Gimnazjum  w Sierakowie,

 

-w szkole można zaobserwować prawo fizyki, że ciepłe powietrze unosi się do góry, szczególnie mogą to zaobserwować uczniowie, którzy mają lekcje w klasach na drugim piętrze,

 

-kolorowe kuleczki z wieszaków na korytarzach szkolnych do niczego ci się nie przydadzą, więc po co je zabierasz?,

 

-koniec roku szkolnego już blisko, rozdanie świadectw 20 VI 2003r.

                                                                                     POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

 

 

 

GIMLISTA PRZEBOJÓW KLAS TRZECICH

 

1.      Mam dres – Big  Cyc

2.     Ostatni list – A. Lipnicka

3.     Głucha noc – Peja & Slums Attack

4.     Damy radę – WWO

5.     Baku, Baku – Kaliber 44

6.     Jest jedna rzecz – Peja

7.     Zawsze tam gdzie ty – Lady Pank

8.     Sing for the moment – Eminem

9.     Byś imię miał – Lady Pank

10.Zostańmy razem – Stachursky

11.Soundtrack z filmu „Roswell”

12. Kocham Cię jak Irlandię – Kobranocka

13. Soundtrack z filmu „Jezioro marzeń”

14. Smells like teen spirt – Nirvana

15. Nothing Else Matters – Metalica

16. Nie płacz Ewka- Perfect

17. Siłacz- Marcin Rozynek

18. Autobiografia – Perfect

19. In da Club – 50 Cent

20. Blitzkrieg – Metalica

 

Wielki powrót (nie)zapomnianych melodii !

To bardzo trafne stwierdzenie. Trzecioklasiści postawili na wypróbowaną muzykę, ale nie pogardzili nowymi przebojami. Oprócz „staroci” przeważa tu hip – hop. Pojawił się także metal.

Na zakończenie powiem, a raczej napiszę :

trzecioklasiści – zostańmy razem !

                                                                     Mini Wesolutka            POWRÓT DO SPISU TREŚCI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WAKACYJNY BAGAŻ

Wybierasz się na wakacyjny obóz, dopada Cię coroczny problem: co wziąć z sobą, mam za mały plecak, walizka jest nie wygodna itp. Musisz z tym skończyć, a aby tak się stało musisz sporządzić dokładną listę najpotrzebniejszych rzeczy. Pomożemy Ci w tym, otóż nie jest wskazane brać ze sobą walizki czy sportowej torby, są z nimi później same problemy. Najwygodniejszy i najuniwersalniejszy jest zwykły plecak. Niestety nie jest to wszystko takie łatwe jakby się chciało, plecak musi mieć odpowiednią wielkość.

Do plecaka warto wrzucić:

1. parę ciuszków na zmianę, (jeśli nie chcecie być       osamotnieni warto pomyśleć o czystej bieliźnie),

2. wygodne buty (oczywiście, jeśli nie lubicie mieć bąbli),

3. coś na głowę, (bo się wam gorączka udzieli),

4. przybory do mycia (o higienę trzeba dbać !),

5. dobry humor (przed wyjazdem nastawcie się pozytywnie)

Nie zaszkodzi wziąć ze sobą pluszaczka lub fotografii ukochanej osoby.

Życzę udanych, słonecznych wakacji. Uważajcie na siebie, bo chcemy was zobaczyć (co do jednej sztuki) we wrześniu!!

 

 

POWRÓT DO SPISU TREŚCI                              UFO

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z PAMIĘTNIKA RYŚKI Z.

2 czerwca

Tak się wczoraj objadłam, że dziś myślałam, że nie wstanę z łóżka. Babcia przywiozła wczoraj cały kosz słodyczy. Dzisiaj pani Gabryjela wystawiała oceny z zachowania. Ja, jak to ja, tradycyjnie ”dobre”. Kończę, bo padam z nóg i rąk. Biegaliśmy dzisiaj na 600m.

 5 czerwca

Tradycyjnie, jak co roku, zaczynają się pielgrzymki pod pokój nauczycielski. Ja na szczęście muszę odbyć taką krucjatę do pani od angielskiego, ale taki np. Gromek co przerwę czatuję na innego nauczyciela. A tak w ogóle, to jest bardzo ciepło. Picie jest na wagę złota. Wszystkie dziewczyny debatują nad kreacjami komersowymi. Ja założę moją starą, dobrą, wysłużoną princeskę.

 10 czerwca

U mnie oceny jasne. Średnia 4, to w moim przypadku, bardzo dobrze. Obmyślamy już z Ulą wakacyjny wyjazd na obóz do Lasku (pod namiotami!!!). Babcia już się martwi, a tata mówi, że trochę bojowej zaprawy mi się przyda. Resztę wakacji spędzę na trzepaku z moim hałaśliwym sąsiadem zza ściany.

 18 czerwca

„Po raz ostatni zadźwięczał dzwonek...”. Czym prędzej wychodzę ze szkoły, aby się nie popłakać. Powiem tylko jedno: Żal odchodzić. Do widzenia  nauczycielu, kolego z fakultetu, sztafeto na 165 m., drzewko, posadzko polana od herbaty, gazetko bez listewki...

                                                    POWRÓT DO SPISU TREŚCI 

 

 

 

 

 

 

 

PIERWSZY ROK W LO

 Jeszcze niedawno pisałam do Was o moich pierwszych wrażeniach w LO, a dzisiaj mam już za sobą cały rok szkolny. To był niewątpliwie  rok obfitujący w wiele nowych znajomości, ciężkie i radosne doświadczenia. Nie będę Was moralizować, ani dokładnie opowiadać jak to było, przeżyjecie to niebawem sami. Póki co mogę Was co nieco ostrzec. Po pierwsze liczy się pierwsze wrażenie. Nie róbcie z siebie szarych myszek, bo nie jest to mile widziane w towarzystwie. Nie przesadzajcie też z nadmierną awangardą (przynajmniej na początku). Nie czekajcie aż ktoś pierwszy się do was odezwie, bo możecie się nie doczekać. Bądźcie otwarci na nowe znajomości.

Jeżeli już pokonacie te pierwsze płotki, to przyjdzie pora na konflikty (nieuniknione) z nauką ( nie z nauczycielami). Tak jak wielu z nas będziecie na początku narzekać, że dużo nauki, że tyle Wam zadali. We wrześniu staniecie się najgorliwszymi uczniami na świecie. Niestety z czasem znormalniejecie....

W czasie tego roku przekonałam się, że nauczyciele traktują nas trochę inaczej. W liceum (przynajmniej w moim) panuje pewnego rodzaju anonimowość . Nauczyciel nie interesuje się tym, co uczeń robi po lekcjach, z kim się zadaje, gdzie wychodzi wieczorami. Nauczyciele traktują nas jak ludzi dorosłych, ale też na lekcjach nie przyjmują żadnych usprawiedliwień typu, „gdzieś byłem to nie umiem”. Uważają, że to nam powinno zależeć na dobrych stopniach.

I mają racje. Licealiści bardziej niż gimnazjaliści przywiązują wagę do nauki. Nikt raczej nie nadaje nikomu tytułu „kujon”. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich szkołach tak jest.

W mojej szkole bardzo rygorystycznie podchodzi się do sprawy frekwencji. Frekwencja całej klasy wpływa na to, czy pojedziemy na wycieczkę, czy w 3 klasie zamiast lekcji będziemy mieć fakultety. Jedna osoba pilnuje drugą, jeżeli ktoś za często opuszcza lekcje to na pewno ktoś z klasy przywoła go do porządku.

Po prostu w liceum życie płynie trochę inaczej, może intensywniej, dlatego szybciej. Na razie cieszcie się tymi ostatnimi dniami w gimnazjum, a ja życzę wam dostania się do wybranego liceum!

Oczywiście przedtem wspaniałych i upalnych w każdym tego słowa znaczeniu (wakacji).                       POWRÓT DO SPISU TREŚCI

                                                                         Asia

 

 

 

 

 

 

 

 

KULINARIA

 W tym numerze jest pyszna babka kokosowa, którą można przechowywać nawet w tak upalne dni lata jak te, chociaż nie wiem, kto się oprze i jej nie zje od razu. 

Babka kokosowa

  Składniki:

200g margaryny

100 g cukru

1 cukier waniliowy

4 jajka

300 g mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka soku cytrynowego

6 łyżek soku pomarańczowego

100 g wiórków kokosowych

100 g pokrojonych wiśni (mogą być kandyzowane lub bez pestek,

    lekko odciśnięte z kompotu)

  Wykonanie;

margarynę utrzeć z cukrem, dodać cukier waniliowy i jajka. Do masy przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i nadal ucierać. Wlać soki pomarańczowy i cytrynowy. Wsypać wiórki kokosowe oraz dodać wiśnie. Wszystko wmieszać. Włożyć masę do wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą formy (lub wyłożonej papierem do pieczenia). Piec w temp. 175-180oC     ok.   50 min. Smacznego!                                                POWRÓT DO SPISU TREŚCI

                                                                                 Paula