DWUMIESIĘCZNIK SAMORZĄDU UCZNIOWSKIEGO Nr 1/2004/05
GIMNAZJUM im gen. DEZYDEREGO CHŁAPOWSKIEGO
W BOJANOWIE
|
|
|
NAJSYMPATYCZNIEJSZY NAUCZYCIEL JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA MAMINSYNKA
|
redaktor naczelny:
Lilianna Fiebig
IIIc
oraz
zespół:
Natalia Brojer
IIIb
Milena Piejak
IIb
Elwira Biała
IIb
Sylwia Jarzyna
IIb
Katarzyna Sibilak
IIb
Joanna Rabura
IIb
Jędrzej Sierakowski
Ib
strona
plastyczna :
Małgorzata Janicka
IIb
Współpracownik
redakcji:
Beata
Barteczka
I LO w Lesznie
Adres redakcji: Bojanowo, ul. Lipowa 2
Adres strony internetowej
www.gimbojanowo.pra.szkola.net
Niedawno pożegnaliśmy beztroskie wakacje, więc czas wziąć się do solidnej pracy. Zarówno pierwszaki jak i trzecioklasiści, których wiosną czeka egzamin gimnazjalny, nie pomijając tych na półmetku. Wszystkim serdecznie życzę wszystkiego naj, naj, najlepszego na te dziesięć miesięcy nauki. Myślę, że również w tym roku ,,Gimzetka’’ będzie tak samo chętnie czytana jak i w poprzednim. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami dołożymy starań, ażeby nasza gazetka była zawsze numer 1!
W tym numerze znajdziecie stałe strony, ale również wiele nowości które z całą pewnością przypadną wam do gustu. Miłej lektury, życzy cała redakcja.
Redaktor naczelna
panią Magdaleną Gano, nauczycielką języka angielskiego
METRYCZKA
imię : Magdalena
nazwisko : Gano
znak zodiaku : wodnik
miejsce zamieszkania : Drobnin
hobby : języki obce, pływanie, czytanie książek
ulubiony aktor\ aktorka: nie mam
ulubiony wokalista\ wokalistka: Garou, Eros Ramazotti
- Jaką była Pani uczennicą?
Miałam oceny dobre i bardzo dobre. Nigdy nie miałam wzorowego zachowania, ale zawsze bardzo dobre.
- Co się Pani podoba w naszym gimnazjum, a co by Pani w nim zmieniła ?
Zmieniłabym dyscyplinę. Podoba mi się współpraca z niektórymi uczniami i nauczycielami. Na razie jednak nie
mogę powiedzieć zbyt wiele, bo pracuję tu za krótko
- Jaki Pani zdaniem powinien być wzorowy nauczyciel?
Wzorowy nauczyciel powinien mieć zawsze czas dla ucznia. Musi być wyrozumiały, cierpliwy i dobrze
przekazywać wiedzę.
- Czy w naszym gimnazjum pracuje taki nauczyciel oraz czy Panią taki uczył?
W tej szkole na razie najbardziej podziwiam pracę pani pedagog D. Bijak. Moim wzorem z przeszłości jest
pani od angielskiego, która uczyła mnie w liceum
- Czy nie żałuje Pani, że została nauczycielką?
Nie, nie żałuję i nie wyobrażam sobie pracy w innym zawodzie.
- Dziękujemy Pani za rozmowę.
Ja również dziękuję.
rozmawiały Asia & Kasia
NAJSYMPATYCZNIEJSZY NAUCZYCIEL
A oto wywiad na gorąco !
- Czy spodziewała się Pani otrzymać miano najsympatyczniejszego nauczyciela naszej szkoły ?
Na pewno nie
- Jakie są Pani wrażenia ?
Czuję się wyróżniona, zaskoczona i przede wszystkim doceniona
- Czy otrzymanie "Belferskiego Oskara" zmieni coś w Pani życiu ?
Zmieni na pewno, bo wierzę, że wybrałam właściwy zawód, a miałam co do tego wątpliwości
wywiad przeprowadziła Lilianna POWRÓT DO SPISU TREŚCI
Skąd
bierze się czkawka?
Otóż naukowcy do tej pory głowią się po co natura zafundowała nam czkawkę. Istnieje kilka hipotez na ten temat. Niedawno francuscy uczeni przedstawili kolejną z nich. Twierdzą, że w mózgu ludzkim istnieje pozostałość obwodu nerwowego, który w dawnych czasach zarządzał układem oddychania prastarych płazów. Czkawka zapobiegała u nich przedostawaniu się wody do płuc. Ten odruch jest również potrzebny maleństwom pływającym w wodach płodowych. U dorosłych powinien on jednak zniknąć, a niestety tak nie jest. Czyżby czkawka była ,, spadkiem ’’ po żabich przodkach ?
Dlaczego
mamy różne grupy krwi ?
jeżeli zaś chodzi o grupy krwi to sprawa nie jest aż tak skomplikowana. Ludzie posiadają różne grupy krwi, ponieważ nasi przodkowie pochodzą z różnych stron świata. Na przykład Eskimosi mają głównie grupę 0, natomiast Azjaci grupę B. U Polaków najczęściej występuje grupa A. Grupa krwi 0 jest najstarsza i była typowa dla ludów żyjących z myślistwa, grupa A występowała u ludów rolniczych, a grupa B – koczowniczych i pasterskich. Zdecydowanie najmłodszą i jak dotąd najrzadszą jest grupa AB.
Moda, moda … Zmieniała się przez wieki, zmienia się i dziś. Możemy to zaobserwować na nas samych. Modne ciuszki szybko tracą swój „termin ważności”, a na ich miejsce wchodzą następne. To właśnie jest dla mnie najciekawsze – zmiany. Dzięki temu nie odczuwamy monotonii. To jest to!
Dżinsy zawsze modne.
To chyba najdłużej utrzymujący się w czołówce najmodniejszych ciuch. Początek miały dość mało efektowny – zostały zaprojektowane dla amerykańskich górników. Ich zaletą była wytrzymałość. Potem wyszły z kopalni i końcu… dotarły także do naszego gimnazjum.
Do dziś zmieniają fason – najpierw proste, następnie dzwony, teraz z różnorakimi naszywkami, kieszeniami, paseczkami oraz łańcuszkami. Co będzie potem? Przekonamy się na własnej skórze.
Istota tkwi w kolorach!
To właśnie hit tego sezonu. Gimnazjaliści, również z naszej szkoły, często wybierają kolory, które wręcz rażą oczy. Nie ważne zestawienia kolorystyczne, ważne, aby było modnie! Bardzo mile widziane są różne ozdoby w jaskrawych kolorach. Uwaga! Taką „wybuchową” biżuterię produkuje się z… plastiku! Ciekawe, dlaczego projektanci do tworzenia nowych kolekcji użyli „ostrych” kolorów… Pewnie, dlatego, żeby rzucały się w oczy i robiły furorę!
Korale w odcieniach ziemi.
Podczas tegorocznego lata popularność wśród starszej i młodszej młodzieży zyskały koraliki zrobione z drewna. Możemy zaobserwować to wśród naszych rówieśników, chociażby na przerwach. Mimo niepozornego wyglądu bardzo ładnie komponują się z każdym ubiorem. Polecam je zarówno dziewczynom, jak i chłopakom. Są skromne, ale przecież mają w sobie to coś. A może to ma być nasz „powrót do natury”?
Oczywiście wszyscy nie muszą ubierać się według zasad panującej mody. Różni są ludzie, więc różne są ich style. Pamiętajmy, że nie możemy osądzać ludzi, patrząc na to, jak się ubiera, bo przecież „nie szata zdobi człowieka”. Właśnie to jest wspaniałe: nasza INDYWIDUALNOŚĆ.
Sylwia
POWRÓT DO SPISU TREŚCI
Za mną już bity miesiąc w nowej szkole, ale ile tu jeszcze przede mną sprawdzianów, kartkówek, prac klasowych ooo ! Bardzo wiele. Jeszcze niejeden raz pobiegam sobie po szkole, aż znajdę właściwą klasę. W końcu przecież się przyzwyczaję ale to musi potrwać. Nie ma co się zniechęcać. Są fajni nauczyciele, trochę pokrzyczą, pożartują i pochwalą , różnie to bywa . Zdobyłem już pierwsze oceny, jedne lepsze, drugie gorsze. Dobra rada - słuchajcie nauczycieli, uważajcie na lekcjach i uczcie się, a wszystko będzie łatwiejsze. Co wy chcecie od szkoły ?. Atmosfera jest tu całkiem sympatyczna, na lekcjach znośnie. Mam coraz więcej nowych znajomych, z czego się bardzo cieszę. Przyzwyczaiłem się już do tłoku i rumoru jaki panuje na przerwach i na korytarzach przed klasami. Moja klasa jest dosyć zgrana. Na początku było trochę trudno, 7 lekcji, więcej obowiązków, ale powoli wchodzę w nowy rytm. Już czuję się tu jak w domu i mam nadzieję, że będzie tak zawsze.
POWRÓT DO SPISU TREŚCI Dawid z I b
JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA MAMINSYNKA
„Matka nie przyjmuje do wiadomości, że jej dzieci przestały być dziećmi”. James Agee
17 września- PIĄTEK-rano, z głębi serca-
Synku, wstawaj, pora na śniadanko!- usłyszałem jak codziennie po przebudzeniu. To moja mama każdego ranka woła mnie do kuchni. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby krzyknęła: - wstawaj, zrobiłam ci jedzenie!, ale ona chyba nigdy się nie nauczy, że nie jestem już jej małym synkiem. Cały czas traktuje mnie jak swojego chłopczyka, który trzyma się tylko maminej spódnicy. Nie dość tego, że szykuje mi śniadanie, zawsze pilnuje, żebym był wyczesany, czyściutki i milutki. Mam tego szczerze dosyć. Choć spełnia wszystkie zachcianki i kaprysy, mimo to nie jestem szczęśliwy. Nawet do szkoły nie pozwala mi chodzić pieszo z kolegami (których tak i mam niewielu), bo twierdzi, że bezpieczniej będzie, gdy zawiezie mnie samochodem pod samą furtkę. Co za siara! Ludzie nabijają się ze mnie i dokuczają na każdym kroku. Jestem najbardziej nieszczęśliwym stworzeniem pod słońcem, które i tak niezbyt mocno dziś świeci. To właśnie czuję w głębi serca. Nikomu oprócz ciebie nie mogę się wyżalić...
17 września- PIĄTEK- po szkole, odmiana
„Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”
Jan Paweł II
Stał się prawdziwy cud. Gdy przyjechałem do szkoły w klasie nie było nikogo oprócz mnie i Jolki. To odwieczna miłość mojego życia, moja muza. Dla niej pisałem przez ostatnie dwa lata tomik wierszy, ale nikt o tym nie wie oprócz mnie, no i oczywiście mojej nadopiekuńczej mamy. Nawet to nie umknęło jej „trosce”. Gdy zauważyłem, że skrycie czyta moje zapiski nie wytrzymałem i po raz pierwszy się jej stawiłem, a potem przez tydzień musiałem ją przepraszać. Wracając do tematu, jestem teraz w siódmym niebie. Umówiłem się z Jolką.
17 września-PIĄTEK- wieczorne przemyślenia.
Było cudownie! Spacer po parku, potem szaleliśmy do utraty tchu na placu zabaw jak małe dzieci. Byliśmy sami i naprawdę poczułem się szczęśliwy. Po raz pierwszy naprawdę szczęśliwy. Oczywiście po powrocie mama zrobiła mi szczegółowy wywiad, ale nawet to nie było w stanie przyćmić mojego szczęścia. Życie maminsynka też może być udane, tylko trzeba trafić na odpowiednich ludzi i uwierzyć w siebie. Dopiero dziś to zrozumiałem. Zrozumiałem, że do szczęścia tak niewiele potrzeba...
„Miłość
jest ostatecznym celem historii ludzkości. To AMEN wszechświata”
Novalis
W
niepoprawnego romantyka i pupilka mamusi wcieliła się Lilianna
POWRÓT
DO SPISU TREŚCI
Każdy z nas inaczej spędzał wakacje. Chciałabym przedstawić wam dwa światy dwóch różnych osób z naszej szkoły. Jedna z nich była na pieszej pielgrzymce do Częstochowy, druga pojechała na Woodstock. Oto ich wrażenia w nieco skróconej wersji, gdyż nie byli zbyt rozmowni.
PIELGRZYMKOWICZ(ka)
Już drugi raz wybrałam się na tę pielgrzymkę i nie żałuję tego. Te 10 dni można spędzić w bardzo ciekawy sposób. Ludzie są wspaniali, wielu z nich spotkałam już w zeszłym roku. Taki „spacerek” to wspaniały sposób na dobrą kondycję fizyczną i psychiczną. Człowiek wyrusza z jakimś postanowieniem, z jakąś prośbą. Czasami nawet nie zauważa jak taka podróż pomaga w poszukiwaniu własnej drogi życiowej i odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Ale tego nie można dokładnie opisać. To trzeba przeżyć.
WOODSTOCKOWICZ(ka)
Woodstock to zaledwie dwa dni. Jednak przez te dwa dni dzieje się tyle rzeczy, że trudno wszystko spamiętać. Jednemu człowiekowi nie udałoby się uczestniczyć we wszystkich koncertach. W tym czasie odbywały się dwa, trzy koncerty. Trzeba było wybrać ulubiony zespół, no chyba, że ktoś ma zdolność bilokacji (może znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie). Najgorsze jest dotarcie na miejsce i powrót. Nawet po nieprzespanej nocy trudno było zdrzemnąć się w zatłoczonym pociągu. Ze znalezieniem miejsc siedzących też był problem.
rozmawiała
Natalia z 3 b
PS
Moi rozmówcy zastrzegli sobie anonimowość, ale poświadczam, że istnieją POWRÓT DO SPISU TREŚCI
Właściciel |
Rasa
|
Imię |
Wiek
|
|
Pani Grażyna Wilczyńska |
Dalmatyńczyk |
Nuta |
8 lat |
|
Siostra Konstancja |
Wielorasowiec |
Perełka |
4 lata |
|
Pani Maria Dąbrowska |
Jamnik |
Figa |
7 lat |
|
Pani Maria Gościniak |
Labrador |
Jaga |
4 lata |
|
Pani Katarzyna Skowronek |
Wielorasowiec Wilczur |
Misiek Murzyn |
2 lata 8lat |
|
Pani Danuta Bijak |
Wielorasowiec Wielorasowiec |
Majka Kropka |
0,5 roku 15 lat |
|
Pani Barbara Wolsztyniak |
Wielorasowiec |
Timur |
14 lat |
|
Pan Wiesław Ceglarek |
Wielorasowiec |
Funio |
2,5 roku |
|
Pan Wojciech Ptasik |
Owczarek |
Dina |
10 lat |
|
Pani Beata Grining |
Labrador |
Pago |
2 lata |
Informacje zebrała Elwira POWRÓT DO SPISU
TREŚCI
W dzisiejszym numerze „Gimzetki” opowiemy wam o dwóch bardzo pięknych, miłych i niesamowicie zabawnych psach. Ich właścicielami są uczniowie naszego Gimnazjum.
Pierwszy z nich to dosyć duży, o kremowej sierści GOLDEN RETRIEVER.
Wabi się Cezar. Jego właścicielami są: Kasia i Jakub Jagodzińscy. Uwielbia
się bawić (najchętniej jednak robi to z Szymonem- bratem Kasi i Kuby).
Na spacery najczęściej wychodzi z panią Jagodzińską (trzy razy dziennie).
Jest nie tylko przyjacielem każdego z domowników, ale także dzięki niemu każdy
z nich może czuć się bezpiecznie. Psy, tak samo jak i ludzie, boją się
robić różnych rzeczy np. Cezar boi się pływać.
Drugim psem będzie równie piękny COCER SPANIEL o imieniu Santana. Jej właścicielem jest Sarid Chanc. Santana bardzo lubi harce i zabawy. Jej ulubioną zabawą jest aportowanie. Jednak by być zdrowym i pełnym energii psem, musi zdrowo się odżywiać. Dlatego jej przysmakami są: serdelki drobiowe, kaszanka, a w nagrodę np. za przyniesienie kijka dostaje karmę „Chappi”. Santana chodzi cztery razy dziennie na spacery. Jej ulubionym miejscem jest park lub „Zielony Ogród”. Rasa COCER SPANIEL wymaga częstego czesania sierści i dokładnego mycia uszu. Sarid wraz ze swoją rodziną bardzo kochają Santanę i nigdy w życiu by jej nie oddali.
Jak widzimy psy są bardzo miłe i potrzebne człowiekowi do szczęścia. Jednak trzeba poświęcać im bardzo dużo czasu, a nieraz przecież tak nam się nie chce wyjść z naszymi pupilkami na spacer. Kochajcie je mocno i dbajcie o nie.
Elwira POWRÓT DO SPISU TREŚCI
DYSKOTEKA JAKO ŹRÓDŁO ZDROWIA I URODY
Dnia 23. 09. br. odbyła się pierwsza szkolna dyskoteka. Organizatorami dyskoteki były klasy III b i III d. Obecnych na niej było bardzo dużo osób. Część z nich przyszła, jak sądzę tylko po to, aby otrzymać bilecik zwalniający z odpowiedzi oraz kartkówek. Niektórzy jednak przyszli, aby się zabawić i rozerwać. Na pewno im się to udało. Według mnie dyskoteka była świetna, a w dużym stopniu przyczynili się do tego dwaj zwariowani didżeje. Po dyskotece przyszedł czas na przemyślenia. Zastanawiałam się, jakie korzyści wynikają z wieczoru spędzonego na dyskotece. Pierwszy plus to przyjemne spalanie kalorii. Tańcząc nie musimy się przecież wysilać. Drugim plusem jest brak apetytu po dyskotece. Po powrocie z imprezy zjadłam tylko jabłko, które jest bogate w witaminy. Trzeci plus to zyskiwanie dobrej kondycji. Tak więc choćby dla tych trzech powodów warto chodzić na dyskoteki.
roztańczona Asia z II b POWRÓT DO SPISU TREŚCI
Muzykę uwielbiam i interesuję się nią od dawna, bo już od przedszkola. Zresztą zawsze lubiłam i do dziś lubię słuchać, śpiewać i uczyć się tekstów piosenek. Muzyka to po prostu moje hobby. Większość piosenek, które są znane i lubiane znam na pamięć. Od tego numeru ,,Gimzetki” zajmę się stronami dotyczącymi muzyki. W każdym numerze postaram się wam przybliżyć historię wybranego zespołu. Będą to zespoły zarówno znane , jak i te, o których powoli się już zapomina. Przy pisaniu tego artykułu korzystałam z ,,Victora gimnazjalisty”. W tym numerze będzie to jeden z moich ulubionych zespołów, który gra ostrego rocka i muzykę punk. Dziś ta formacja wprawdzie nie istnieje, lecz jej legenda nadal trwa, a każdy z was z pewnością już o niej słyszał. Mowa tu o Nirvanie. A oto krótka historia tego zespołu i jego wokalisty, Kurta Cobaina.
Początki Nirvany do łatwych nie należały. A raczej zespołu Ed Ted And Fred”, bo właśnie tak nazywała się pierwsza formacja Kurta Cobaina i Krista Novoselica. Nawet po przeprowadzce do Seattle grali głównie w małych klubach. Kiedy zainteresowała się nim pierwsza wytwórnia, zespół musiał zmienić nazwę na Nirvana. Pierwsze nagrania były ostre, drapieżne, mroczne, ale styl grupy ustalił się dopiero dzięki płycie Nevermind. Nikomu
nieznany
Cobain stał się idolem milionów, zarabiał mnóstwo forsy, ale płacił też
za to niemałą cenę. Narkotyki, huczne libacje, skandale i ekscesy- tak tworzyła
się, trwająca do dziś legenda wokalisty. Niestety, zakończona tragicznie- 5
kwietnia minęło dziesięć lat od jego samobójstwa. Wydana niedawno książka
Cobaina to zbiór luźnych zapisków, jakie lider Nirvany prowadził przez całe
życie. Są wśród nich listy do przyjaciół, pomysły na nowe teledyski, ale
i komiksowe historyjki, projekty koszulek z logo zespołu, a nawet relacje
z detoksu.
Milena POWRÓT SPISU TREŚCI
Chcąc zrobić przyjemność ciekawskim postanowiłyśmy wybadać, jakie napoje kupują najczęściej uczniowie naszego gimnazjum podczas półgodzinnej przerwy. Okazało się, że podczas tej przerwy ze szkolnego automatu z napojami korzysta około trzydziestu uczniów.
NAPÓJ |
LICZBA
|
|
shake waniliowy |
5 |
|
sok cytrynowy |
14 |
|
sok pomarańczowy |
12 |
|
czekolada |
1 |
|
kawa
wiener melange |
1 |
15
września
Spojrzał na mnie! Spojrzał! Przeszedł koło mnie i spojrzał na mnie! Chyba mnie kocha. Tak, na pewno mnie kocha. Jestem tego prawie pewna. On jest taki … taki… taki inny. Inny niż wszyscy ci gówniarze z mojej klasy. Tego jeszcze nie było, początek roku szkolnego, a już zakochał się we mnie na zabój wspaniały chłopak, a w dodatku ja RYŚKA odwzajemniam jego uczucie!!!
23
września
Była
dyskoteka. Filip ( to ten co się we mnie ten tego) ze mną nie tańczył, ale i
tak wiem, że mnie kocha. Pewnie po prostu się wstydził i tyle. Rozumiem go.
Jest bardzo inteligentny – chciał wzbudzić zazdrość we mnie i tańczył z tą
głupią Baśką. Sprytne… oj sprytne … no, ale widzisz Filipku ja i tak
wiem, że mnie kochasz.
WASZA RYŚKA POWRÓT
DO SPISU TREŚCI
Bojanowo- pozornie małe miasteczko, a jednak oryginalności w nim nie brakuje. Postanowiłam zrobić listę: INDYWIDUALISTÓW BOJANOWSKICH. Oto wywiad z pierwszym z nich: Ma na imię Norbert i zajmuje się percingiem.
1. Dlaczego wybrałeś takie zajęcie a nie inne, i co sprawiło że
zacząłeś się tym zajmować?
-Namówił mnie do tego kumpel, a w ogóle to bardzo mi się to
podoba.
2. Gdzie i kiedy miałeś swój pierwszy kolczyk?
-W języku, miałem wtedy 22 lub 23 lata.
3. Gdzie nie założyłbyś sobie kolczyka?
-Nie ma takiego miejsca.
4. Czy miałeś kiedykolwiek problemy z powodu wyglądu?
-Nie, ale raz w ,,Mańkach’’ (dyskoteka) zapytano mnie czy imprez
nie pomyliłem.
5. Czym się interesujesz, jakiej muzyki słuchasz?
-Słucham głównie punka, a ostatnio najczęściej słucham
Rammstein’a, Dezertera,
Kultu, LP.
6. Czy podoba ci się to, że mieszkasz w Bojanowie?
-Źle mi tu nie jest, ale w dużym mieście nie mógłbym mieszkać,
bo by mnie korki wymęczyły.
7. Bez czego nie mógłbyś żyć?
-Bez Kaśki (żony), kolczyków, mamy i motorów.
8. Co byś zmienił w naszym kraju gdybyś miał władzę?
-Wyrzuciłbym wszystkich z rządu, i zatrudnił jakichś nowych,
młodych, bo tamci już nic nie wymyślą.
9. Kim chcialbyś być w następnym wcieleniu?
-Chciałbym mieszkać w dżungli i być Tarzanem, bo wtedy nie
musiałbym się o nic martwić.
10. Jaka jest twoja ulubiona postać animowana?
-Struś Pędziwiatr
11. Kto jest dla ciebie autorytetem?
-Nie mam autorytetu, ponieważ robię to co chcę.
Marcycha
POWRÓT DO SPISU TREŚCI
2
października 2004 r. uczniowie naszej wzięli udział w biegach przełajowych w
Turwi. Było wiele kategorii wiekowych. Startowały nawet pięciolatki. Nasi
gimnazjaliści biegali na dystansach od 1000 – 2000 m. Niestety nikomu z nas
nie udało się zdobyć medalowego miejsca, ale bawiliśmy się świetnie. Tuż
po biegu otrzymaliśmy pamiątkowy dyplom i małe co nieco do zjedzenia. Do
zobaczenia za rok.
...........
i ja tam byłam, kiełbaski zajadałam ...
Daria z III
d POWRÓT
DO SPISU TREŚCI